Rozdział 3
Gdy Corline się spakowała Klaus czekał już przed jej domem..
Przez cała drogę nie mogła uwierzyć w to że właśnie jedzie z najgorszym człowiekiem którego poznała..
Ale także myślała o jej paczce o Elenie której nawet o tym nie powiedziała bo się nie odważyła o Stefanie który uczył ją jak być dobrym wampirem powiedziała tylko Bonnie
Jednak najbardziej rozmyślała o Tylerze bo wiedziała co o tym pomyśli i co cała paczka o tym powie a Damon ją wyśmieje...
Klaus widział po Corline że jest smutna trudno by nie zauważyć jak siedziała cicho jak grób co do niej nie podobne w Końcu dojechali.
-Więc tu przebywałeś dopóki Mikeal Cię nie namierzył hm?
- Tak kochana powiedział Klaus
- Nie dziwię się to jest urokliwe miasto
-Tak to prawda dlatego się w nim zakochałem z dumą odparł Klaus
-Alee gdzie będziemy spać?
- Jest dom na plantacji
-Gdzie on jest?
-Spokojnie już Cię tam prowadze
-Nareżcie dotarli
-Ale gdy weszli co zobaczyli?
-Brata Elijah
- o bracie co za niemiła niespodzianka
- Tez miło Cię widzieć Bracie powiedział Elijah
-Także niło Cie widzieć Niklaus
-Corline? Czy mój brat Cię zahipnotyzował
-Nie Elijah sama tu przyjechałam odparła
-Jakbyś byś tu sama przyjechała...
-Czego chcesz Elijah ? Przerwał Klaus
-Musimy porozmawiać
-Więc rozmawiajmy bracie
-Na osobności. Spojrzał się na Corline
-Przecież to tylko Corline w innym pokoju i tak usłyszy
-Musimy wyjść Nik ma Ci coś do pokazania
-Spełniam swoje marzenia a Ty mi mówisz ,że musimy wyjść?
-Niklaus! To jest ważne
-Jak śmiesz mi rozkazyzywać?
-Możecie skończyć tą całą głupią kłótnie hm? Idźcie jak to jest aż tak ważne
-Corline...
-Idź już!!!!!!
Elijah prowadził Klausa na cmentarz
-Naprawdę bracie? Prowadzisz mnie na cmentarz?
-Cierpliwości Nik
-Jeżeli coś knujesz to...
-Niklaus niczego nie knuje. Myślę że będziesz ucieszony ale Corline...
-Co masz na myśli?
-Sam zobaczysz Nik to nowy start dla Ciebie i dla naszej rodziny uśmiechnął sie Elijah
